Rysowanie - sztuka czy zabawa ?
Niedawno znajoma zadała mi pytanie - jak to jest z rysunkami kreślonymi z tyłu zeszytu bądź na marginesach? To już sztuka czy jeszcze nie? Pytanie dobre, przyznam, że troszkę mnie zaskoczyło. Kiedyś na pewno też zadawałam sobie podobne, a temat nie jest wcale taki prosty... Pytanie zakłada, że można w jasny sposób rozgraniczyć to co "jest" sztuką i co nią nie jest. Oczywiście świat zdaje się prostszy w myśl logiki dwuwartościowej. Kiedy granice pojęć i znaczeń idą po linii prostej. W dużym skrócie przytoczę przykłady, jak bardzo różne mogą być sztuki definicje. Rysunek mojego autorstwa z czasów szkolnych - Ludwik Wittgenstein zaliczył sztukę do "pojęć otwartych", w myśl których sztukę można by uznać za "worek" przeróżnych rzeczy, które jednak łączy to "coś" - Według Tatarkiewicza sztuka to odtwarzanie, konstrukcja lub ekspresja o ile(!) wzbudza w nas zachwyt, wzruszenie lub szokuje Fragment z obrazu Zdzi...