Jak byłam nastolatką przeczytałam artykuł popularnonaukowy o synestetykach. Według źródeł naukowaych synestetycy odbierają rzeczywistość w sposób wielozmysłowy. Synestezja to zjawisko, które polega na tym, że muzykę widzimy. Podczas czytania artykułu uświadomiłam sobie, że też coś mnie z nimi łączy, gdyż odkąd pamiętam cyfry, litery i wiele słów - widzę w KOLORACH. Wcześniej wydawało mi się to oczywiste, ja je widziałam, ale tak jakby „wewnątrz” bo to przecież twory abstrakcyjne, i myślałam, że każdy tak ma. Na tym skończyło się moje zainteresowanie synestezją, do czasu, gdy jako czynna malarka i muzyk, zaczęłam dostrzegać jak mocno odbieranie kolorów, obrazów i dźwięków się przenika. Praktycznie od początku mojej, na początku bardziej amatorskiej drogi malarskiej, muzyka była niczym „paliwo”, które zagrzewa mnie do malowania, daje inspirację i energię. Temu „połączeniu” sprzyjał albo raczej powodował je właśnie fakt, że najbardziej pociągała mnie malarstwo abstrakcyjn...
Komentarze
Prześlij komentarz